czwartek, 18 września 2014

Wieczorna prawda

Śnieg padający jak w odbiciu lustrzanym,
Padający cień murów na ścianę,
I ulice zjeżdżone-
Tak wygląda codzienność.

Koki głośne w ciemności.

Ciche szepty wiatru,
Czułe słówka nadziei
Rzucane w cienie ognia,
Upadłe kafelki-
Rozbijane jasno.
Szare latarnie w ciemnej uliczce,
Znaki stopu-
Nic nie mówiące.

To wszystko mnie zżera
I budzi następnego dnia.

20-02-2014 czw. 20:58

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz