Śnieg padający jak w odbiciu lustrzanym,
Padający cień murów na ścianę,
I ulice zjeżdżone-
Tak wygląda codzienność.
Koki głośne w ciemności.
Ciche szepty wiatru,
Czułe słówka nadziei
Rzucane w cienie ognia,
Upadłe kafelki-
Rozbijane jasno.
Szare latarnie w ciemnej uliczce,
Znaki stopu-
Nic nie mówiące.
To wszystko mnie zżera
I budzi następnego dnia.
20-02-2014 czw. 20:58
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz